Przepis na mule po marynarsku by Tomasz


Mule po marynarsku to przepis Tomka (mam nadzieje, że niedługo wkleję tutaj link do Jego strony – bo taki talent kulinarny nie może się zmarnować). Uwielbiam Jego wizyty – wchodzi do kuchni i ze znanym sobie spokojem, zaczyna tworzyć. Wszyscy zebrani goście cierpliwie czekając na danie korzystają z możliwości spotkania i porozmawiania. Tomasz dba o całą oprawę – jest jedną z niewiele osób które znam, tak dbającą o relacje międzyludzkie – te w najpiękniejszej formie, często już zapominanej. Zatem gotowanie Tomasza to nie tylko dania, to cała ideologia i rozkosz spotkań w miłym towarzystwie.

Tym razem zdradzę Wam jego sposób na mule, na atmosferę następnym razem😉

1. Na początku należy oczyści mule (oderwać z boku wystający „sznureczek”, pod chłodną wodą, nożykiem zeskrobać narośl). W międzyczasie sprawdzając czy mule żyją (na ciepło się otwierają na zimno zamykają, na stukanie w muszelke  powinny powoli się zamykać). Gotowe mule odkładamy w misce z zimną wodą.

2. Na patelni podgrzewamy oliwę, w międzyczasie kroimy cebule szalotkę (dosyć drobno żeby kawałki powchodziły do muszelek), czosnek i trochę chilli. Wrzucamy wszystko i szklimy na patelni.

3. Gdy cebula zmięknie na patelni – wlać szklankę wytrawnego białego wina i chwile poddusić aż się zredukuje. Po tym czasie wrzucić odsączone z wody mule i nie mieszając przykrywamy pokrywką. W międzyczasie można posiekać świeżą pietruszkę.

4. Po 2-3 minutach dodać pietruszkę i potrząsnąć garnkiem żeby się przemieszały i polać mule powstałym sosem.

5. Jeszcze 2-3 minuty na ogniu i mule gotowe! Oczywiście sól i pieprz – do smaku.

Mule świetnie komponują się z pieczywem z czosnkiem i masłem czy frytkami.

Smacznego!